"Moje córki krowy" - komedia obyczajowa o polskiej wsi

"Moje córki krowy" - komedia obyczajowa o polskiej wsi
Autor Anastazja Nowak
Anastazja Nowak23.08.2023 | 7 min.

Polska wieś jakiej nie znacie - kontrowersyjna komedia obyczajowa wstrząsa widzami

Najnowszy film „Moje córki krowy” w reżyserii mało znanego duetu filmowców - Jacka Nowaka i Pawła Kowalczyka - od pierwszych dni wyświetlania wzbudza ogromne emocje i dyskusje wśród widzów. Ta komedia obyczajowa osadzona na polskiej prowincji ukazuje wieś w szokujący i bezkompromisowy sposób, nie oszczędzając widza przed drastycznymi scenami przemocy i patologii.

Perypetie zwariowanej wiejskiej rodziny w „Moje córki krowy”

Głównymi bohaterami kontrowersyjnego filmu są członkowie nietypowej rodziny Pętelskich z małej podlaskiej wsi. Ojciec famili Antoni (w tej roli znakomity aktor wojewódzkiego teatru - Witold Sosiński) to typowy wiejski pijak i awanturnik. Matka rodziny Zofia (debiutująca na ekranie aktorka teatralna z Olsztyna - Barbara Micińska) to z kolei ofiara przemocy domowej, znęcana psychicznie i fizycznie przez męża. Ich córki bliźniaczki - Małgorzata i Joanna - to już zupełnie zwariowane, rozpustne nastolatki, które tylko knują, jak tu zepsuć życie rodzicom.

Fabuła filmu skupia się na codziennych perypetiach tej dysfunkcyjnej rodziny. Pętelscy mieszkają w zaniedbanej, zniszczonej chałupie na końcu wsi, gdzie ich głośne awantury są postrachem okolicy. Antoni spędza całe dnie na piciu wodki ze swoim kumplem Rysiem, zaniedbując gospodarstwo i znęcając się nad żoną. Zofia z kolei próbuje jakoś ogarnąć dom i upilnować rozwydrzonych córek, ale bezskutecznie. Tymczasem bliźniaczki coraz bardziej się buntują - wagarują, piją i uprawiają dziki seks z miejscowymi chłopakami. W tle tych rodzinnych dramatów przewija się galeria barwnych wiejskich postaci - zrzędliwa sąsiadka, podejrzany listonosz, cyniczny ksiądz czy prześladowczy dzielnicowy...

Szokujące sceny przemocy w "Moje córki krowy"

Reżyserzy filmu nie uciekają od kontrowersyjnych scen, realistycznie pokazując patologie i przemoc w dysfunkcyjnej rodzinie Pętelskich. Szczególnie wstrząsające są sceny pobić, jakich Antoni Pętelski regularnie zadaje swojej żonie Zofii. Widzimy jak okłada ją pięściami, bije pasem czy wrzuca do dołu na gnojowicę. Inne mroczne sceny to gwałty, jakich chłopcy z sąsiedztwa dopuszczają się na córkach Pętelskich. Reżyserzy posuwają się nawet do ukazania zoofilii, gdy pijany Antoni Pętelski nagabywa krowę...

Te drastyczne obrazy szokują i budzą kontrowersje wśród widzów. Jedni uznają je za niepotrzebną przesadę i zbędny szok radi szoku. Inni doceniają odwagę twórców, którzy bez osłonek pokazują mroczne oblicze polskiej prowincji. Niezaprzeczalnie jednak te sceny na długo pozostają w pamięci i nie pozwalają obojętnie obejrzeć tego filmu.

Podzielone opinie krytyków o filmie „Moje córki krowy”

Recenzje filmu w mediach również są skrajnie podzielone. Część krytyków chwali za odwagę i bezkompromisowość w pokazaniu wiejskich problemów. „To kino, które uderza pięścią w stół i każe nam zmierzyć się z demonami polskiej prowincji” - pisze Monika Świerczek na portalu Onet.pl. Inni jednak uznają dzieło za tandetne i przesadzone. „Twórcy sięgnęli po najtańsze chwyty, by szokować widza drastycznymi scenami. To kino wyzute z jakichkolwiek wartości artystycznych” - pisze krytyk Wojciech Kałużyński.

Równie skrajne są opinie widzów wychodzących z kin. „Film trudny, ale prawdziwy. Pokazuje patologie, o których się nie mówi” - napisała Paulina w mediach społecznościowych. „Obrzydliwe tandetne kino. Tylko po to, żeby szokować wulgarnymi scenami” - komentuje z kolei pan Piotr. Faktem jest, że „Moje córki krowy” błyskawicznie podzieliło zarówno krytyków, jak i widzów na entuzjastów i zagorzałych przeciwników.

Debiutujący twórcy i nieznana obsada w filmie „Moje córki krowy”

Za tym kontrowersyjnym filmem stoją debiutujący w pełnym metrażu twórcy - reżyser Jacek Nowak i scenarzysta Paweł Kowalczyk. Są to osoby dotąd kompletnie nieznane w polskim kinie, które do tej pory zrealizowały jedynie etiudy szkolne i krótkie formy. Tym bardziej zaskakuje odwaga, z jaką podszedł do tematu patologii na polskiej wsi.

Równie nieznana jest obsada aktorska produkcji. W rolach głównych występują aktorzy teatrów wojewódzkich - Witold Sosiński i Barbara Micińska. Resztę obsady stanowią studentki szkół aktorskich i amatorzy bez większego doświadczenia. Z jednej strony brak rozpoznawalnych nazwisk może być pewną wadą filmu. Z drugiej - pozwala widzom w pełni wczuć się w postacie, nie rozpraszając uwagi znanymi twarzami.

Mimo skromnego budżetu i niedoświadczonej ekipy, twórcom „Moje córki krowy” udało się oddać klimat i problemy polskiej prowincji w sposób rzadko spotykany w rodzimym kinie. Być może właśnie ta świeżość spojrzenia sprawia, że film tak mocno porusza widzów i krytyków.

Niezwykła popularność "Moje córki krowy" wśród widzów

Mimo skromnej dystrybucji, obsady amatorów i nieznanej ekipy, film odniósł zaskakujący sukces frekwencyjny, przyciągając do kin tysiące widzów. Po pierwszym tygodniu wyświetlania zanotowano ponad 100 tysięcy sprzedanych biletów, co w przypadku niskobudżetowej produkcji jest ogromną niespodzianką.

Równocześnie film wywołał gorącą dyskusję w mediach i portalach społecznościowych. Widzowie żywo dyskutują o kontrowersyjnych scenach, fabule i przesłaniu filmu. Pojawiają się skrajne głosy krytyki, ale i zachwytu dla odwagi twórców. Niezaprzeczalnie „Moje córki krowy” trafiło w dzisiejszy nerw społeczny i podzieliło polskich widzów.

Czy to początek nowego, odważnego nurtu w polskim kinie, nie bojącego się trudnych tematów? A może tylko skandal dla zysku, który szybko zostanie zapomniany? O tym zadecydują widzowie swoją reakcją i frekwencją w najbliższych tygodniach. Pewne jest, że „Moje córki krowy” to film, obok którego nie sposób przejść obojętnie.

Prowokujący obraz polskiej prowincji dzieli widzów

"Moje córki krowy" - komedia obyczajowa o polskiej wsi

Film „Moje córki krowy” z pewnością na długo zapadnie w pamięci widzów i podzielił ich zdania. Jedni doceniają odwagę twórców w pokazaniu drażliwych problemów polskiej wsi. Inni oskarżają ich o tandetę i szok radi szoku. Niezależnie od ocen, obraz ten zmusza do refleksji i dyskusji na temat rzeczywistości polskiej prowincji. Być może właśnie taka konfrontacja z trudną prawdą jest nam dzisiaj potrzebna, aby zmierzyć się z bolączkami dręczącymi polską wieś. Twórcy „Moich córek krów” z pewnością rzucili kamień do ogródka i poruszyli ważny problem społeczny. Czy zrobili to w odpowiedni sposób? O tym zadecydują widzowie i historia polskiego kina.

Najczęściej zadawane pytania

Film opowiada o perypetiach dysfunkcyjnej rodziny Pętelskich z polskiej prowincji. Pokazuje patologie i przemoc, z jaką borykają się na co dzień bohaterowie.

Obraz zawiera drastyczne sceny przemocy domowej, gwałtów i innych patologii. Szokujące sceny wywołały skrajne reakcje widzów.

Debiutancki film wyreżyserował dotąd nieznany duet Jacek Nowak i Paweł Kowalczyk.

Film jest obecnie wyświetlany w wybranych kinach w całej Polsce. Można sprawdzić repertuar na stronie dystrybutora.

Na razie twórcy nie zapowiedzieli premiery online. Być może w przyszłości film trafi na jakąś platformę VOD.

5 Podobnych Artykułów:

  1. Jak przeliczyć m3 gazu na kwh?
  2. Jakie rodzaje ogrzewania do domu wybrać: poradnik dla polskich właścicieli domów
  3. Krzesła stylowe do salonu - jak wybrać idealne krzesła do swojego wnętrza?
  4. "Matrix" Wachowskich - jak nakręcono przełomowy film sci-fi?
  5. Jak stworzyć idealne domowe kino? 9 wskazówek dla kinomanów
tagTagi
shareUdostępnij
Autor Anastazja Nowak
Anastazja Nowak

Witajcie! Jestem Anastazja i zapraszam Was na tym blogu poświęconym fascynującemu świecie filmów, seriali, rozrywki i recenzji. Kino to moja wielka pasja, a na tym blogu znajdziecie recenzje najnowszych produkcji, analizy fabuł, oraz ciekawostki ze świata rozrywki.

Oceń artykuł
rating-fill
rating-fill
rating-fill
rating-fill
rating-fill
Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

Komentarze (0)

email
email

Polecane artykuły